Jazda próbna

Właśnie wróciliśmy z przejażdżki nowym mondeo. Jestem bardzo podekscytowana bo ten samochód jest niesamowity! Miałam okazję chwilę go poprowadzić i jestem bardzo zaskoczona jak lekko i przyjemnie prowadzi się ten samochód. Oboje z mężem mamy raczej mniejsze auta więc to mondeo było dla czymś nowym. Byłam przekonana, że większe auta są trudniejsze w prowadzeniu ale w przypadku tego samochodu w ogóle się to nie sprawdza. Nawet mój mąż był zdziwiony jak ładnie sobie z nim poradziłam ;). Oczywiście samochód nie jest dla mnie, a dla mojej mamy, która dzisiaj się w nim zakochała na amen! Samochód na żywo robi niesamowite wrażenie. Jest duży i masywny. Mieliśmy szczęście bo akurat mieli biały samochód więc dokładnie taki jaki chce mama. Nie wiem jak komuś może nie podobać się białe auto bo według mnie ten kolor jest stworzony dla ekskluzywnych kobiet czyli właśnie dla kogoś takiego jak moja wspaniała mama :). Jazda próba tylko utwierdziła mamę w przekonaniu, że jest to samochód stworzony specjalnie dla niej ;). Mama śmiała się, że najlepiej by było jakby wróciła autem od razu do domu. Model samochodu wybrany więc obecnie pozostał tylko wybór wersji i innych szczegółów. Z tego co wiem, mama chce mieć karmelowe skóry i kierownicę z drążkiem do zmiany biegów. O innych szczegółach związanych z pakietami i technologiami zadecyduje mój tato. W końcu ma doświadczenie i większą wiedzę ;). Mama jest bardzo zadowolona i już nie może się doczekać, kiedy będzie mogła gdzieś pojechać. Wymyśliła dzisiaj, że jak tylko odbierze nowe autko to może mnie zabrać i możemy pojechać do SPA na weekend! Podoba mi się nowa wersja mojej mamy ;).

Źródło ikony wpisu: keepcalm-o-matic.co.uk

Prawo jazdy = niezależność!

Jakie macie plany na Sylwestra? Ja co roku wybieram się z mężem w góry i spędzamy kilka romantycznych dni w jakimś przytulnym SPA. Zazwyczaj wyjeżdżamy 29 grudnia i wracamy dopiero koło 6 stycznia ale w tym roku niestety taki wyjazd to tylko marzenie bo mąż nie dostał wolnego. Okazało się, że zwolnili kilka niekompetentnych osób w jego firmie i musi szybko wracać po świętach do roboty. Na szczęście mam inną opcję czyli propozycja mojej mamy ;). Jak tylko dostanie nowy samochodzik to zabiera mnie na kilka dni do SPA! Będzie to taki babski, niezależny wyjazd :). Mój tato śmieje się, że ktoś podmienił mu żonę bo od kiedy zrobiła prawo jazdy stała się inną niezależną kobietą! Muszę mu przyznać rację, ponieważ moja mama od zawsze była typem „kury domowej” 😉 czyli kobieta, która uwielbia zajmować się domem i dziećmi. Samochody, wyjazdy do SPA czy wizyty u kosmetyczki to nie było coś dla niej. Pamiętam jak tata sprezentował jej na urodziny wyjazd do SPA to tylko popukała się w czoło i powiedziała, że nigdzie nie pojedzie. Później stwierdziła, że takie wyjazdy są dla rozhisteryzowanych kobiet, które nie mają co zrobić z wolnym czasem, a ona się do nich nie zalicza. Kosmetyczka to także było zło konieczne bo przecież można wszystko zrobić samemu ;). Jednak od kiedy zdała prawo jazdy, nastąpiła totalna zmiana! Sama stwierdziła, że samochód dał jej niezależność i zaczęła inaczej patrzeć na świat. Dzieci odchowane 😉 więc ma dużo wolnego czasu i w końcu może zająć się sobą. Cieszę się, że postanowiła powalczyć o siebie!

Źródło ikony wpisu: blog.loveoutloud.asia

Odśnieżanie samochodu

Moi drodzy dzisiaj chciałabym was zaprosić na wpis informacyjno dydaktyczny 😉 czyli: Jak prawidłowo odśnieżać samochód! Czynność ta wydaje się niezwykle prosta i zapewne większość z was zdziwi się, że zamierzam napisać o tym kilka słów jednak jak się okazuje nie dla wszystkich jest to takie oczywiste jakby się mogło wydawać! Jeszcze do niedawna moje odśnieżanie samochodu skupiało się na jak najszybszym zrzuceniu śniegu z maski i ewentualnym podrapaniu szyb skrobaczką. Nie byłam zbyt dokładna i o odśnieżaniu świateł, kierunkowskazów czy tablicy rejestracyjnej po prostu nie myślałam. Wychodziłam z założenia, że jak tylko ruszę to śnieg spadnie sam… . Generalnie starałam się to zrobić tak szybko jak to tylko możliwe dlatego jakość nie była dla mnie istotna. Jak kolejny raz odśnieżałam swój samochód mój mąż, który obserwował mnie przez okno zadzwonił do mnie i powiedział, że jeżeli to nazywam odśnieżaniem to znaczy, że bardzo zależy mi na otrzymaniu mandatu! Dowiedziałam się, że nie odśnieżanie samochodu, które równa się złemu odśnieżeniu, a to ryzyko otrzymania mandatu rzędu 500 zł! Dodatkowo mąż poinstruował mnie, że odśnieżanie zawsze zaczynamy od góry czyli od dachu. Oczywiście nie możemy zapomnieć o lusterkach, reflektorach, kierunkowskazach i tablicach rejestracyjnych. Nie odśnieżenie tych elementów może być bardzo groźne i niebezpieczne w skutkach. A co z szybą? Zdecydowanie najlepiej położyć karton, lub specjalną matę, która zabezpieczy szyby przed mrozem dzięki czemu skrobanie mamy z głowy ;). Niby to wszystko takie oczywiste prawda ;).

Źródło ikony wpisu: supernowosci24.pl

Wspaniali dealerzy :)!

Dzisiaj spotkało mnie coś bardzo miłego i chciałabym za pośrednictwem mojego bloga, podziękować wspaniałym dealerom forda! Otóż jechałam sobie na spotkanie i nagle zgasł mi samochód. W ostatniej chwili zjechałam na chodnik tak aby nie utrudniać ruch na jezdni innym kierowcom. Pech chciał, że mój mąż wyjechał w delegację, a tato nie odbierał telefonu więc jedyne na co wpadłam to telefon do salony forda gdzie kupiliśmy samochód. Miałam szczęście bo odebrał sprzedawca, który zajmował się nami podczas zakupu obu aut (mamy z mężem dwa fordy) i zaoferował swoją pomoc. Właśnie kończył pracę i powiedział, że skoro jestem tak blisko salonu to on podjedzie i sprawdzi co się stało. Bardzo się ucieszyłam i podałam swoje współrzędne. Po jakiś piętnastu minutach podjechał pan Artur. Natychmiast mnie rozpoznał i zabrał się za sprawdzanie samochodu. Okazało się, że nastąpiła mała awaria i będzie trzeba odholować samochód. Możecie sobie wyobrazić, że pan Artur poczekał ze mną i jeszcze podwiózł mnie do domu?! Nie wiem czy wszyscy dealerzy są tacy ale ten stanowczo zasługuje na pochwałę od szefa. Opowiedziałam mężowi co się stało, a ten powiedział, że powinnam kupić dobrą whiskey i podjechać do salonu z podziękowaniami. Oczywiście jak tylko odbiorę samochód tak zrobię! Mój mąż żartował sobie ze mnie, że pewnie spodobałam się panu Arturowi ;). Nawet jeżeli to bardzo miłe chociaż wydaje mi się, że to po prostu pozytywna osoba, która lubi pomagać innym. Mam tylko nadzieję, że z moim samochodem to nic poważnego i już jutro będę miała go z powrotem :).

Źródło ikony wpisu: colourbox.com

Pasy bezpieczeństwa, a śledziona i wątroba

Niedawno trafiłam na rewelacyjny artykuł odnośnie jazdy samochodem w kurtce i pasach bezpieczeństwa. Nie wiem czy wiecie ale jazda w puchowej kurtce na której leży przypięty pas bezpieczeństwa grozi bardzo poważnymi urazami przy okazji ewentualnego wypadku! Ja jeszcze do niedawna byłam tego w ogóle nieświadoma! Okazuje się bowiem, że w razie wypadku pas bezpieczeństwa, który jest zapięty na kurtce może skutecznie pozbawić nas wątroby lub śledziony, a w lepszym wypadku nieźle ją uszkodzić. Jak to się dzieje? Generalnie chodzi o to, że pas bezpieczeństwa nie przylega wówczas bezpośrednio do ciała i zostawia sporo luzu. Osoba, która przeprowadziła doświadczenie wyliczyła, że ten luz może sięgać nawet 16,5 centymetrów! W konsekwencji zderzenia, pas wjeżdża wyżej czyli na brzuch i jest duża szansa, że stracimy wątrobę, jelita czy śledzionę. Co należy zrobić aby uniknąć tak przykrego scenariusza? Wystarczy pamiętać o tym aby w okresie zimowo jesiennym jeździć w samochodzie bez kurtki lub należy ją podciągnąć tak aby pas bezpieczeństwa przylegał odpowiednio do ciała. W artykule była także mowa o niepotrzebnych gadżetach, które wypełniają nasze kieszenie. Autor tekstu miał tu na myśli kluczyki do mieszkania, samochodu, portfel, chusteczki itp. Te wszystkie „drobiazgi” zabierają aż około 7 centymetrów pasa. No i podobnie jak w przypadku zdejmowania czy rozpinania kurtki, należy pamiętać o wyjęciu wszystkiego co niepotrzebnie tworzy nam luz. Czyli jeszcze raz przypomnę co należy zrobić aby być szczęśliwym posiadaczem wątroby i śledziony nawet po zderzeniu. Pas należy ułożyć tak blisko ciała jak jest to możliwe. Dokładne miejsce położenia pasa to miednica, zaraz poniżej kolców biodrowych. Polecam podzielić się tą wiedzą z innymi uczestnikami ruchu drogowego!

Źródło ikony wpisu: wikimedia.org

Ford Mondeo 2014

Dzisiaj chciałabym skrobnąć co nieco o prezentach świątecznych ;). Robicie listy prezentów? Ja osobiście nie potrafiłabym nic kupić gdybym nie przygotowywała takiej listy. Co roku zapisuję na niej wszystkie moje pomysły dzięki czemu zawsze udaje mi się wybrać coś ciekawego dla wszystkich. W tym roku dzwonił już do mnie tato z pytaniem co kupić mamie bo on nie ma zielonego pojęcia. Wiedziałam już, że mama zrobiła prawo jazdy więc zasugerowałam tacie, żeby jeszcze wstrzymał się z prezentem, ponieważ jest jeszcze trochę czasu no i mogę wybadać co mama chciałaby dostać ;). Obecnie tata ma prezent z głowy bo jesteśmy już umówieni na wizytę kilku salonach samochodowych i będziemy wspólnie wybierać samochód. Oczywiście ostateczne słowo w wyborze ma mama bo to w końcu będzie jej samochód. Kilka dni temu podrzuciłam jej katalogi samochodowe i jak dzisiaj z nią rozmawiałam to powiedziała, że najbardziej spodobał jej się biały ford mondeo. Muszę przyznać, że to bardzo ładne auto, a w białym kolorze naprawdę pięknie się prezentuje! Tata stwierdził, że kolor czarny jest chyba bardziej funkcjonalny bo na białym widać każdą plamkę ale zakładając, że mama będzie dbać o samochód to może być i biały. Ja polecałam jej mój samochodzik czyli Forda Ka ale ona stwierdziła, że wolałaby coś odrobinę większego. Spodobał jej się także Ford S-Max ale to jest jednak duże auto więc odpada. Na wybór jest jeszcze trochę czasu no i myślę, że jak mama zobaczy te samochody na żywo to dopiero będzie wiedziała, który tak naprawdę podoba się jej najbardziej :).

Źródło ikony wpisu: en.wikipedia.org

Focus titanium

Mieliście może okazję oglądać samochód Forda – focusa titanium? Przeglądając strony internetowe trafiłam przypadkiem na to autko. Muszę przyznać, że bardzo ciekawy model, który w mojej opinii nawiązuje do aut z końca lat dziewięćdziesiątych. Linia tego samochodu jest bardzo lekka, płynna i jakby powiedział to mój tato – samochód wyglądem przypomina mydelniczkę ;). Mój tato zdecydowanie preferuje duże i kanciaste samochody. Ja z kolei lubię wszystkie samochody i nie mam ulubionego kształtu czy linii. Zresztą u mnie to chyba wszystko zależy od dnia. Ostatnio miałam tak, że jak spojrzałam na samochód męża (focus st) to stwierdziłam, że jednak nie jest on taki wspaniały jak mi się wydawało. Kolejnego dnia, kiedy miałam okazję się nim przejechać do marketu stwierdziłam, że dzień wcześniej chyba musiałam być wstawiona bo jest to najcudowniejsze autko jakim miałam okazję jeździć! Zdecydowanie jestem typową kobietą, która bardzo często zmienia zdanie ;). Wracając do focusa titanium to jest to samochód, który bardzo mi się spodobał. Z tego co zdążyłam się zorientować jest on dostępny w dwóch wersjach hatchback i kombi. Preferuję model hatchback o mocy 150 koni mechanicznych z 2014 roku. Podczas wyboru tego samochodu można zamówić sobie pakiet stylizacyjny wnętrza tzw. Classic Sport! Dokładniej chodzi o nakładki na progach przednich drzwi z napisem Focus oraz sportowe pedały, a także dźwignia biegów ze wstawką aluminiową. Ktoś mógłby powiedzieć, że to nic nie znaczące detale jednak ja uważam, że to właśnie detale są najważniejsze bo to one nadają charakter czterech kółek ;). Polecam obejrzeć sobie to autko!

Źródło ikony wpisu: carros.uol.com.br