Samochodem do SPA w Kazimierzu :)

Wakacje niestety się kończą i na gorące dni musimy czekać aż do następnego lata. My z mężem nie mieliśmy czasu na wyjazd w to piękne i gorące lato w tym roku dlatego postanowiliśmy wyjechać gdzieś pod koniec września. Prognozy zapowiadają piękną i słoneczną jesień dlatego namówiłam męża na wyjazd do najpiękniejszego miejsca w Polsce czyli do… Kazimierza Wielkiego niedaleko Lublina. Znalazłam świetny hotel SPA blisko centrum i zarezerwowałam pobyt na trzy dni. Jestem fanatyczką SPA i co najmniej trzy razy w roku muszę odwiedzić jakieś dobre SPA. W Kazimierzu byliśmy z mężem już kilka razy i za każdym razem jesteśmy pod wrażeniem tego cudownego miejsca. Jest to miasto otulone cudownymi domkami, pagórkami i Wisłą. W centrum jest boski Rynek, który jest niesamowicie urokliwy. Na chwilę można poczuć się jakby czas stanął w miejscu! W Kazimierzu Dolnym jest bardzo dużo różnych knajpek i restauracji, które mają w sobie odrobinę magii. Naszym ulubionym miejscem, które serdecznie polecam jest Zielona Tawerna. Raz spotkaliśmy tam nawet Prokopa :)! Miejsce jest niesamowicie urokliwe a jedzonko pyszne. W tym roku też zaplanowałam, że odwiedzimy to cudowne miejsce. Mam to szczęście, że mój mąż także lubi masaże, kąpiele błotne i inne tego typu rytuały więc nie muszę go długo namawiać na wyjazd :). Zawsze wybieramy się samochodem bo jak wiadomo tak jest najwygodniej. Zresztą odwiedzając najpiękniejsze miejsca w Polsce nie wyobrażam sobie abyśmy nie pojechali autem! Samochód na takie wyjazdy jest niezbędny. Jesteśmy niezależni i dynamiczni :). Już nie mogę się doczekać naszego wyjazdu :)!

Źródło ikony wpisu: podroze.pl

Automatyczne parkowanie – poproszę :)!

Dzień dobry :)!

Dzisiaj będzie o czymś co ratuje niejednego kierowcę i to wcale nie musi być kierowca początkujący! Na kursie prawo jazdy prawdziwą zmorą okazuje się parkowanie. Myślę, że rzadko komu udaje się parkować bez problemu zaraz po zdaniu prawka. Mój mąż twierdzi, że on jest tym „rzadkim przypadkiem” bo już idąc na kurs prawa jazdy potrafił parkować równolegle. Muszę stwierdzić, że jest bardzo dobrym kierowcom ale mimo wszystko jakoś ciężko mi uwierzyć, że nie miał żadnego problemu z opanowaniem parkowania. Jednak jak przystało na mądrą żonę – nie kłócę się tylko pobłażliwie przytakuję ;). Ze mną nie było łatwo. Do teraz mam problem z parkowaniem. Zdecydowanie łatwiejsze jest dla mnie parkowanie prostopadłe choć zdarza się, że z takim też mam problemy. Moim prawdziwym utrapieniem jest parkowanie równoległe. Mogę śmiało przyznać, że praktycznie zawsze unikam takiego parkowania. Pamiętam jak jakiś czas temu musiałam pojechać na drugi koniec miasta i zostałam zmuszona do zaparkowania równolegle. Stres zwiększył swoją siłę w momencie jak zobaczyłam, że za mną stoi już kilka samochodów. Po kolejnej nieudanej próbie stwierdziłam, że nie będę nadwyrężać cierpliwości pozostałych kierowców i po prostu poprosiłam pana za mną aby zaparkował samochód za mnie. Powiedział, że sam miał to zaproponować ale nie chciał mnie urazić. Najadłam się niemało wstydu i od tamtej pory unikam parkowania równoległego jak ognia. Co jednak jeżeli znowu znajdę się w sytuacji podbramkowej? No właśnie jest już rewelacyjne rozwiązanie! Obecnie nowe samochody posiadają funkcję tzw. automatycznego parkowania! Co to oznacza w praktyce? Samochód sam mierzy odległość za pomocą wbudowanych czujników i po prostu parkuje! Prawda, że to idealne rozwiązanie?! Mój tato stwierdził, że nie jest to dobre rozwiązanie, ponieważ dzięki temu systemowi kierowcy nigdy nie nauczą się dobrze parkować. Może i prawda ale ja postanowiłam, że mój nowy samochód MUSI posiadać tą funkcję :)!

Źródło ikony wpisu: dominteligentny.pl

Świetna reklama Forda – „sumo” :)

Cześć wszystkim!

Czytaliście mój ostatni post? Starałam się przybliżyć pojęcie ekonomicznych samochodów. Przy okazji wertowania internetu trafiłam na rewelacyjną reklamę Forda, która właśnie skupia się na ekonomicznych silnikach swoich samochodów. Świetna reklama, która skłoniła mnie aby obejrzeć kolejną i kolejną ;). Zdecydowanie najbardziej spodobała mi się reklama samochodu Fiesta MyKey. Zastosowano tam specjalny system kontroli rodzicielskiej wbudowanej w kluczyk! Co prawda nie mamy jeszcze dzieci ale taki system jest rewelacyjny! Pozwala on zaprogramować np. maksymalną prędkość z jaką pojedzie samochód. Dzięki takiemu systemowi można także ustawić maksymalną głośność z jaką kierowca naszego samochodu będzie słuchał muzyki! Jak pokazałam mężowi te reklamy natychmiast zaczął się śmiać i powiedział, że taki system jest idealny nie tylko dla dzieciaków ale także dla początkujących kierowców. Stwierdził, że przy okazji zakupu nowego autka powinniśmy się upewnić, że posiada on taki system. Oczywiście nie trudno się domyślić, że sobie żartował… ze mnie. Tak się składa, że nie jestem dzieckiem i nikt mi nie będzie nic programował. Tak też szybko mu powiedziałam. Tylko mnie przytulił i powiedział, że to takie głupie żarciki. Jednak wracając do reklam spodobała mi się także reklama Forda „Sumo” – widzieliście? Dwóch zawodników sumo próbuje wejść do swojego samochodu uderzając co chwilę drzwiami sąsiednie samochody. W końcu udaje im się odjechać, zostawiając zrozpaczonych właścicieli stojących obok samochodów. Jak się okazuje drzwi samochodów są w ogóle nie porysowane ani nie uszkodzone. Dlaczego? Fordy mają specjalnie wbudowane ochraniacze tzw. „Door Edge Procector”. Reklama śmieszna i sensowna. Zdecydowanie zapada w pamięć. Nasz nowy samochód musi być wyposażony takie ochraniacze :)!

Źródło ikony wpisu: marketingitd.com

Ekonomiczne auta

Dzisiaj postanowiłam skupić się na nowym pojęciu w moim słowniku czyli na… ekonomicznych autach. Każdy chyba wie co oznacza słowo ekonomiczny więc tego nie zamierzam tłumaczyć ;). Co jednak oznacza pojęcie ekonomiczne auta. Pierwsza myśl jaka rzuca mi się do głowy, ekonomiczne auto to takie, które mało pali i ma w miarę tanie części. Mam tu na myśli auto nowe czyli takie prosto z salonu. Pomijam samochody używane, ponieważ rozpatruję tu wyłącznie auta z oryginalnymi częściami, bez usterek. Wydaje mi się, że trafnie to opisałam. A jak widzą to inni? Znalazłam kilka ciekawych artykułów, które opisują to pojęcie trochę bardziej szczegółowo, Przeczytałam kilka z nich i postanowiłam opisać to po swojemu ;). Na pierwszy rzut idzie kwestia paliwa. Niestety jak wszyscy wiedzą, paliwo ciągle drożeje i jest to jeden z wielu czynników, który dosyć skutecznie utrudnia kierowcom jazdę po mieście. Tutaj można by wspomnieć o benzynie, diesel czy o CNG. To ostatnie jest zdecydowanie najtańsze czyli najbardziej ekonomiczne ale niestety mało samochodów jest oryginalnie wyposażone w butlę, a do tego stacji gdzie można zatankować CNG jest tak mało, że nie warto nawet o tym wspominać. Z kolei samochód z silnikiem diesel to dobre, opłacalne wyjście jednak jak to jest z samochodami na benzynę? Czy są ekonomiczne? Otóż okazuje się, że są! Przed zakupem auta z silnikiem benzynowym polecam poszperać w internecie i poszukać rankingów czy specjalistycznych raportów, które przedstawiają spalanie samochodów z ostatniego roku. Liczy się średnie spalanie na 100 kilometrów. Istotna jest także emisja dwutlenku węgla. Nie będę podawać tutaj liczb, ponieważ wszystko zależy od klasy samochodu jakiego szukacie. Mogę wam jedynie powiedzieć, że z zebranych przeze mnie informacji, Ford całkiem ładnie wypadł :)! Kolejny plus dla Forda i krok bliżej do posiadania Focus ST :)!

Źródło ikony wpisu: superauto24.se.pl

Czy nowy samochód dla początkującego kierowcy to dobry pomysł?

 

Witajcie kochani!

Opowiadałam ostatnio o moim wymarzonym samochodziku czyli o Fordzie Focusie ST. Jestem obecnie na dobrej drodze do przekonania męża abyśmy sprawili sobie takie autko. Z początku mąż stwierdził, że nie jest to dobre auto dla początkującego kierowcy (czyt. dla mnie), a tak w ogóle to jest za drogie więc lepiej, żebym zapomniała o Focusie ST. Udało mi się jednak go namówić na wizytę w salonie Forda gdzie sam zachwycił się tym modelem! Auto tak bardzo mu się spodobało, że zaczął się zastanawiać nas zakupem. Wymyślił, że mi odda swojego staruszka, a sobie sprawi nowego Forda! Dzięki temu nie będzie się martwił, że uszkodzę super drogie auto, które ma jeszcze droższe części. Może i trochę racji ma ale ja i tak postanowiłam nie odpuszczać 😉 i stale walczę o ten piękny samochód. Póki co, stanęło na tym, że oboje chcemy kupić Focusa ST tyle, że każdy chce go dla siebie. Może powinnam odpuścić i zgodzić się aby to mąż jeździł nowym samochodem, a ja będę go sobie czasem pożyczać? W końcu coś w tym jest, że jeżeli zarysuję lub uszkodzę w jakiś sposób nowy samochód to naprawa nie będzie tania…, a ryzyko, że coś uszkodzę jest chyba duże. Z drugiej strony uważam, że jako nowy kierowca, który posiada nowe auto, będę zdecydowanie bardziej uważać! Zresztą chyba lepiej nabyć samochód z gwarancją? A zresztą dlaczego mam być skazana na jakiegoś starocia? Dodatkowo mogę zaproponować mężowi, że jeżeli coś uszkodzę to przecież mogę pokryć koszty. Niby budżet mamy wspólny ale każdy z nas ma swoje prywatne konto więc jeżeli coś się stanie to wezmę to na siebie. Mam mętlik w głowie i nie wiem co zrobić. Może sytuacja sama się wyklaruje i to mąż przedstawi idealne wyjście ;)? Poczekamy, zobaczymy.

Źródło ikony wpisu: plus.google.com

 

Reflektory ksenonowe… ja już wiem :) a wy?

Słyszeliście o czymś takim jak reflektory ksenonowe? Jeżeli o mnie chodzi to zdecydowanie nie! Nie mam pojęcia co to jest. Jak wskazuje sama nazwa zapewne są to jakieś światła 😉 ale co dalej nie wiem. W związku z tym, że zainteresowała mnie ta nazwa, a z natury jestem ciekawska to sprawdziłam i już wiem ;)! Chętnie podzielę się moją wiedzą z osobami, które podobnie jak ja, nie miały pojęcia o co chodzi. Otóż reflektory ksenonowe to nic innego jak światła używane w samochodach, które pełnią rolę świateł mijania bądź też świateł drogowych i mijania. Jeżeli mielibyśmy zagłębiać się w szczegóły to reflektory ksenonowe są pewnego rodzaju odmianą lamp metalohalogenowej. Lampy metalohalogenowe znacznie szybciej osiągają odpowiedni i pożądany stopień strumienia świetlnego czyli inaczej mówiąc dzięki zastosowaniu takich lamp światła szybciej świecą tak jasno jak się da ;)? Chyba zrozumieliście o co chodzi? Dodatkowo taki system oświetlenia w samochodach pozwala na lepsze oświetlenie drogi. Ich barwa jest zazwyczaj biało niebieska w zimnym odcieniu. Myślę, że wytłumaczyłam to dobrze ;). Jak zapytałam męża czy wie co to takiego reflektory ksenonowe odpowiedział, że naturalnie, że wie. Więc zapytałam co to takiego, a on mi na to abym to ja „mądrala” powiedziała mu co to takiego. Takie światła mamy u nas w samochodzie więc szybciutko mu wyjaśniłam o co takiego chodzi. Chyba był zdziwiony, że dokładnie wiem co to są reflektory ksenonowe ale jednocześnie był dumny ze mnie, że coraz więcej wiem na temat samochodów. Baby steps… baby steps ;).

Żródło ikony wpisu: pl.wikipedia.org

Samochód idealny… mój Ford Focusik ST :)

Jak już pisałam wcześniej na blogu, Ford Focus ST to moja wymarzona bryka :). Z początku mój mąż podchodził do tego pomysłu sceptycznie (jestem świeżo upieczonym kierowcą) ale kiedy odwiedziliśmy salon Forda sam zakochał się w tym samochodzie! Niestety (jak na początku) dalej twierdzi, że nie jest to idealny pojazd dla nowego kierowcy ale jestem nieugięta i ostro walczę! W związku z tym, że na pewno nie tylko mi tak bardzo podoba się Ford ST postanowiłam podać dokładniejszą specyfikację tego samochodu. Nie jestem znawcą samochodów więc to co zaraz tutaj napiszę nie będzie dla mnie jasne ale zapewne większość z was ma o tym większe pojęcie i chętnie dowie się czegoś więcej. Ford Focus ST ma rewelacyjny dwulitrowy silnik Ecoboost, którego moc ma aż 250 koni mechanicznych.

ford focus st cena
Źródło: article.wn.com

Dzięki zastosowaniu tego silnika, Ford Focus ST zużywa znacznie mniej paliwa. Wcześniej także wspomniałam również o tym, że udało się ograniczyć poziom emisji CO2 aż o 20% co jest bardzo dobrym wynikiem! Jest on dostępny w wersji kombi i w wersji pięcio-drzwiowej czyli tej, która tak bardzo mi się podoba. Nowy Ford Focus ST został także wyposażony w specjalny układ kierowniczy, który nosi nazwę Sport Steering System. Dodatkowo samochód ten jest wyposażony w świetne sportowe zawieszenie, które nieco różni się od innych. Jeżeli chodzi o zużycie paliwa to w mieście wynosi ono 9,9 natomiast poza miastem to 5,6 czyli średnie zużycie paliwa na 100 kilometrów to 7,2. Samochód do 100 kilometrów przyspiesza w 6,5 sek. czyli to bardzo dobry wynik. Jego maksymalna prędkość wynosi 248 km/h! Można poszaleć nie :)? Jedynym minusem (wg mnie) jest cena. Cena Ford Focus ST to w granicach 110 tysięcy złotych. Nie jest to mało ale w końcu za jakość się płaci! To chyba tyle z ważniejszych informacji na temat tego auta :). Zdecydowaną większość rozumiem haha 😉 ale to także dzięki szczegółowym informacjom ze strony Forda, którą się posiłkowałam. Chętnych i głodnych szczegółów odsyłam właśnie tam: http://www.ford.pl/Samochody_osobowe/FocusST/.

Źródło ikony wpisu: newscars.com

 

Z wizytą w salonie Forda :) !!!

Dzisiaj spędziłam cudowne popołudnie :)! Namówiłam męża abyśmy wybrali się do najbliższego salonu Forda i obejrzeli samochody. Z nadzieją, że się zgodzi zadzwoniłam wcześniej do kilku salonów aby upewnić się, że mają na miejscu mojego pięknego, czerwonego Forda Focusa ST o którym tyle ostatnio piszę. Niestety nie mieli w kolorze czerwonym ale za to w pomarańczowym. Mąż nie mając o tym zielonego pojęcia chętnie zgodził się na wycieczkę. Jakbym mu powiedziała, że chcę pojechać i zobaczyć Forda ST to pewnie tylko by prychnął i nigdzie byśmy nie pojechali, a tak zapewne pomyślał, że chcę sobie popatrzeć na różne modele ;). Zresztą sam jest fanem Forda więc na szczęście długo nie musiałam go namawiać. Jedynie o co mnie poprosił to abym przypadkiem nie wpadła na pomysł szybkiego zakupu. Wybraliśmy się zaraz po pracy i w salonie byliśmy chwilkę po piętnastej. Moją uwagę natychmiast przykuł Focusik ST ale nie tylko! Spodobało mi się jeszcze kilka modeli i ku uciesze mojego męża znacznie tańsze od modelu ST. Jednak aby było śmieszniej to właśnie mojemu mężowi spodobał się Focus ST. Stał i patrzył na niego jakby był zahipnotyzowany. W rozmowie z dealerem powiedział, że dziwi się opiniom, że linia nowego ST jest niby zbyt azjatycka bo według niego robi niesamowite wrażenie. Tak bardzo spodobał mu się samochód, że postanowił wykorzystać okazję i przejechać się autem. Postanowiłam go nie wkurzać i nie wybijać z zachwytu nad samochodem i grzecznie usiadłam na miejscu pasażera. Nie ukrywam, że też miałam ogromną ochotę przejechać się tym cudem. Wiedziałam jednak, że jak on się zachwyci autem to droga do jego nabycia nie będzie już taka trudna ;). Po powrocie do domu mąż stwierdził, że może jednak warto się zastanowić nad zakupem nowego samochodu!!! On oddałby mi stary, a sobie sprawiłby nowy. Rozumiecie?! Ja miałabym jeździć jego starym gruchotem, kombi, a on pięknym sportowym ST?! No i kolejna kłótnia gotowa. Tym razem nie odpuszczę i chociaż nie wiem jak to zrobię to wywalczę dla siebie mojego wymarzonego ST!