Kałuże, a kierowcy

Czerwiec to miesiąc, kiedy już w pełni możemy poczuć pierwsze powiewy lata. Temperatura powyżej dwudziestu stopni, wydłużający się dzień i piękne, czyste, niebieskie niebo. Czerwiec to jednak również początek letnich burz i deszczów. Zdarza się, że pomimo ciepłej temperatury, pada nawet kilka dni z rzędu. Na drogach robi się ślisko i tworzą się kałuże. No właśnie, jak to się ma do mojego dzisiejszego wpisu? Zapraszam do lektury kochani.

Kałuże wbrew pozorom mogą być groźne i wie o tym każdy, doświadczony kierowca. W ciągu lata obserwujemy wiele sytuacji, kiedy rozpędzone auto wjeżdża z impetem w dużą kałużę. To może i spektakularny widok jednak może być niebezpieczny.

Nie wiem czy wiecie ale duża ilość wody w połączeniu z nadmierną prędkością powoduje, że ta może dostać się do zderzaka, przez maskę i w konsekwencji do komory silnika. Nie muszę chyba nikomu tłumaczyć co dalej. Koszty, koszty i jeszcze raz koszty. Należy pamiętać, że im szybciej jedziemy tym większa siła i więcej wody.

Kolejnym zagrożeniem jest możliwość stracenia przyczepności kół. Fala wody jest w stanie wytworzyć klin, który oddzieli oponę od nawierzchni jezdni. To nader częste zjawisko, które bagatelizuje wielu kierowców. Jedna z groźniejszych sytuacji na drodze, która może doprowadzić do śmiertelnego wypadku.

Jeszcze innym zagrożeniem jakie płynie ze zbyt szybkiej jazdy przez duże kałuże jest możliwość na napotkanie… wyrw. Uszkodzenie felgi może nie jest zbyt tragiczne ale uszkodzenie zawieszenia już tak.

Zatem drodzy kierowcy, kiedy widzicie kałużę, noga z gazu :). Szerokości!

Źródło zdjęć: pixabay.com

Leave a comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.