„L” na drodze

Młodzi kierowcy stają pod niewyobrażalną presją, która niestety zbyt często może prowadzić do bardzo niebezpiecznych sytuacji na drodze. Ostatnio miałam okazję pisać właśnie o takim przypadku, który jakimś cudem nie skończył się tragicznie. Dzisiaj chciałabym kontynuować myśl dlatego postanowiłam podzielić się z wami swoją opinią na temat oznakowywania pojazdów, świeżo upieczonych kierowców.

Listek klonu, wielu kierowcom kojarzy się z czymś śmiesznym, gorszym, a czasem nawet poniżającym. Niestety najczęściej tak kojarzony jest przez młodych kierowców. Starsi i znacznie bardziej doświadczeni, doskonale zdają sobie sprawę z zasadności oznakowania samochodu. Młody kierowca, któremu brak doświadczenia i po prostu zwykłej mądrości, dzięki listkowi ma (potocznie mówiąc) „fory” na drodze. Starsi koledzy i koleżanki, widząc na drodze młodego kierowcę będzie starał się zachować większy dystans. W razie trudnej sytuacji, wykaże się większą cierpliwością, a co za tym idzie, zmniejszy się presja. Listek klonu ma za zadanie zwiększyć bezpieczeństwo na drodze. Nie tylko świeżo upieczonego kierowcy ale także innych uczestników ruchu drogowego jak rowerzyści czy piesi.

Zasada ograniczonego zaufania jest niezwykle istotna na początku drogi każdego kierowcy. Mniejsza presja to minimalizacja stresu, który jest największym wrogiem na drodze. Kiedy widzę młodego kierowcę, który jadzie „L”, automatycznie włączam pokłady empatii i szybko go wyprzedzam. Nie chcę nikogo niepotrzebnie stresować ale jednocześnie pamiętam, że to także dla mojego dobra ;). A wy jakie macie zdanie?

Źródło zdjęć: pixabay.com

Leave a comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.