Mróz, śnieg i kierowca…

Zima to wyjątkowy czas dla kierowców. Jedni ją lubią, inni nienawidzą ale za to wszyscy czują przed nią respekt ;). Ja należę do pierwszej grupy. Zima to zdecydowanie pora roku na którą czekam z niecierpliwością! Oczywiście najlepiej, kiedy jest mroźna i bardzo biała. Dokładnie taka jaką mamy obecnie. Nie wiem jak u was ale u mnie za oknem widzę tony białego puchu na chodnikach i ulicach, a do tego mamy minus trzy stopnie Celsjusza więc jest idealnie :). Okay, a jak to się ma do funkcji kierowcy w moim przypadku?

Jak wiecie, a przynajmniej wiedzą te osoby, które śledzą mojego bloga 😉 – kierowcą jestem od kilku lat więc nie zdobyłam jeszcze zbyt wielkiego doświadczenia. Owszem, na liczniku mam już sporo kilometrów ale to ciągle zbyt mało bym mogła się nazwać doświadczonym kierowcą! Myślę, że dopiero 15 letni staż za kółkiem daje takie prawo aby nazwać siebie doświadczonym kierowcą i oczywiście zakładam, że należy wówczas jeździć co najmniej pięć razy w tygodniu. Okay, ale do czego zmierzam ;).

Moja pierwsza zima za kierownicą ;). Pamiętacie swoje? Może to wasza pierwsza zima? Jak wrażenia?

  • Ja pamiętam, że bardzo się bałam. Do zrobienia prawo jazdy ‚zmusiła’ mnie rodzinka o czym już wielokrotnie pisałam, a dokładniej tata i brat. Co ciekawe, broniłam się bardzo długo bo byłam przekonana, że to po prostu nie moja ‚bajka’, a już na kursie prawa jazdy okazało się, że za kierownicą czuję się jak ‚ryba w wodzie’! Mój instruktor powiedział, że samochody mam we krwi bo dawno nie widział młodego kierowcy, który tak szybko opanował technikę jazdy. Byłam z siebie maksymalnie dumna ale to wcale nie oznaczało, że nie obawiałam się ulicy ;).

Jeżeli jesteście ciekawi jak poradziłam sobie podczas swojej pierwszej zimy, zapraszam już niebawem :).

Źródło zdjęć: dailyhive.com

Leave a comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.