Na sygnale

Wczoraj spotkałam się z przykrą sytuacją na jednej z głównych ulic mojego miasta. Postanowiłam podzielić się z wami swoimi spostrzeżeniami z nadzieją, że jeżeli i was spotka taka sytuacja, będzie wiedzieli jak poprawnie zareagować.

Wracając z pracy, późnym wieczorem zdecydowałam się pojechać przez miasto. O tej porze nie ma już korków więc przejazd przez centrum wydaje się logicznym wyjściem – jest zdecydowanie bliżej, a przez to znacznie szybciej. Możecie sobie wyobrazić moją minę, kiedy zobaczyłam, że główna ulica jest na maksa zakorkowana. Pewnie większość kierowców była tak zdziwiona jak ja. Pierwsza myśl i jak się okazało, absolutnie trafiona – wypadek. Niestety nie miałam co zrobić, ani się wycofać, ani pojechać do przodu. Zrezygnowana postanowiłam wyłączyć silnik i czekać. W pewnym momencie usłyszałam dźwięk nadjeżdżającej karetki, czyli musiało wydarzyć się coś niedawno. Szybko odpaliłam silnik i wjechałam na chodnik. Karetka szybko mnie wyprzedziła po czym zrobiła coś dziwnego – stanęła. Okazało się, że dwóch młodych kierowców słuchało na tyle głośno muzyki, że nie usłyszeli (ani nie zauważyli) nadjeżdżającej karetki. Dopiero, po około dwóch minutach udało się przejechać karetce. Młodzi kierowcy byli oburzeni interwencją pozostałych. Nawiązała się krótka pyskówka i zrobiło się nieprzyjemnie.

Oczywiście wnioski nasuwają się same i nie ma tu miejsca na dyskusję. Wina leżała po stronie młodych, niedoświadczonych kierowców. Nie ma wytłumaczenia dla żadnego kierowcy, który natychmiast nie zjeżdża, kiedy widzi i słyszy nadjeżdżającą karetkę.

Kochani bądźcie bardziej rozsądni i uważni. Ktoś walczy o życie i liczy się każda SEKUNDA. Pamiętajcie, że tym kimś może być każdy z nas.

Źródło zdjęć: pixabay.com

Leave a comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.