System Forda – key free

Witam kochani :)! Słyszeliście o czymś takim jak key free? Ja jeszcze do niedawna nie miałam pojęcia o co w ogóle chodzi. Kilka dni temu podczas rozmowy z mężem o naszym nowym samochodzie, zapytał mnie czy zależy mi na tej funkcji. Musiałam zrobić strasznie głupią minę bo nieźle go rozbawiłam. Szybko wytłumaczył mi o co chodzi i z czym to się je dzięki czemu ja mogę przekazać informację dalej ;). System key free to nic innego jak bez kluczykowe otwieranie drzwi samochodu. O ile się nie mylę system ten jest dostępny w większości samochodów Forda. Bankowo jest użyty w tych modelach; Fiesta, Focus, Galaxy, Grand, Mondeo, C-Max i S-Max. W jaki sposób ten system działa? Podchodząc do samochodu czujniki zamontowane w specjalnych punktach auta wykrywają obecność kluczyka do samochodu i natychmiast możemy otworzyć drzwi. Jest to rewelacyjny system, który w szczególności powinny docenić kobiety! Nie wiem czy wam też się to tak często zdarza jak mnie ale potrafię „godzinami” stać przed samochodem i grzebać w torebce w poszukiwaniu kluczyków. Mężczyźni mogą tego nie rozumieć bo nie noszą ze sobą torebek ;). Pamiętam jak kiedyś po pięciu minutach przeszukiwania torebki w końcu pomyślałam, że zostawiłam kluczyki na stoliku w restauracji i biegiem przerażona popędziłam w poszukiwaniu zguby. Okazało się, że to nie tam zostawiłam kluczyki więc zrezygnowana wróciłam na parking, a tak jakiś przemiły starszy pan powiedział, że jak biegłam to wypadły mi z płaszcza kluczyki do samochodu! Tak więc sami rozumiecie, że w moim przypadku taki system sprawdziłby się idealnie!

Źródło ikony wpisu: maypalo.com

Mustang 1964 vs Mustang 2015

Ostatnio pisałam o mustangu 2015, a dzisiaj chciałabym opowiedzieć coś o mustangu nieco starszym ;). Poszperałam trochę w internecie i znalazłam samochód z powodu, którego mocniej zabiło mi serce! O jakim mustangu mowa? Ano o Fordzie Mustangu nr 1 z 1964 roku czyli wtedy, kiedy został on wprowadzony na rynek. Piękny i klasyczny samochód z dawnych lat. Mam duszę romantyczki dlatego jak tylko zobaczyłam to auto, natychmiast zawładnęło moim sercem. Swoją drogą to przy prowadzeniu tego bloga robię się coraz bardziej „motoryzacyjna” :)! Nie wiem dlaczego ale ten mustang skojarzył mi się z moim ulubionym filmem (filmem wszechczasów) „Dirty Dancing” i wspaniałym Patrickiem Swayzem. Nawet nie jestem pewna czy tam w ogóle był ten samochód ale tak właśnie mi się skojarzył :). Nie jestem fanką starych samochodów ale ten mustang zrobił na mnie wrażenie. Oglądając zdjęcia starego mustanga zaczęłam go porównywać z najnowszym modelem z 2015 roku. Samochód wygląda totalnie inaczej jednak dalej ma w sobie to coś. Muszę przyznać, że ciężko mi stwierdzić, który obecnie podoba mi się bardziej. Ten najnowszy mustang jest zdecydowanie bardziej charakterny i dynamiczny. Mogłabym użyć nawet stwierdzenia agresywny. Natomiast stary – pierwszy model mustanga jest zdecydowanie bardziej klasyczny, stonowany, spokojny, arystokratyczny? Gdybym miała wybrać model dla siebie chyba nie byłabym w stanie. Prawdopodobnie musiałabym mieć dwa. Mój mąż z pewnością by się ucieszył hahahahahahaaa ;)!

Źródło ikony wpisu: blacktopcandys.com

Ford Mustang 2015 –> WOW!!!

Przeglądając stronkę Forda trafiłam na niesamowity samochód i wcale nie chodzi mi tu o Forda Focusa ST, a o… mustanga! 2015 rok to chyba zdecydowanie rok Forda :). To jak wygląda ten samochód jest nie do opisania. W nowoczesnej bryle zachowany jest duch starego i klasycznego Mustanga. Nie jestem znawcą samochodów ale przejrzałam trochę zdjęć i jestem pod wrażeniem tego jak zaprojektowali ten samochód. Natychmiast pokazałam mężowi to cudo i jemu również bardzo spodobał się ten wóz. Naturalnie nawet nie ma mowy o tym aby go kupić bo na pewno nie jest tani, a my niestety nie nazywamy się Onasis. Zresztą nawet nie wiem czy ten samochód jest do kupienia skoro jest opisany jako Mustang 2015. Tak czy siak samochód jest świetny i może jak wygramy w lotto to może się skusimy na czerwonego Mustanga :). Z ciekawostek, które przeczytałam odnośnie tego modelu auta mogę sprzedać wam parę informacji. Samochód ten ma być dostępny w dziewięciu wersjach kolorystycznych. Do wyboru jest także rodzaj felgi. W kokpicie mamy połączenie analogowego zegara ze wskaźnikiem cyfrowym. Tworzy to niesamowity klimat! Ford Mustang wyposażony został w 5-litrowy silnik V8 lub też w 2.3- litra EcoBoost. Do wyboru jest także wersja typu fastback lub wersja cabrio. Osobiście gdybym miała wybierać to naturalnie, że wzięłabym wersję cabrio ;). Wizja przejażdżki samochodem bez dachu w piękny, ciepły i słoneczny dzień jest wspaniała! Tak wiem, patrzę na to jak kobieta ale jestem kobietą więc tak właśnie patrzeć ;)! Od dzisiaj zaczynam grać w lotto!

Źródło ikony wpisu: WOWcaranddriver.com

Używane czy nowe?

Jakiś czas temu spotkałam się z moją koleżanką, która podobnie jak ja nie wie zbyt dużo o samochodach. Tym bardziej się zdziwiła, kiedy zaczęłam jej opowiadać o pomyśle na mojego bloga. Szybko stwierdziła, że to chyba nie jest zbyt dobry pomysł, a nawet jeżeli go założę to zapewne jeszcze szybciej z niego zrezygnuję. No i tutaj się pomyliła bo minęły już ponad dwa tygodnie, a ja dalej piszę i wcale nie zamierzam przestać :)! Dzisiaj właśnie spotkałyśmy się ponownie i koleżanka była dla mnie pełna podziwu. Powiedziała nawet, że przeczytała kilka moich wpisów i nawet jej się spodobały! Skoro zaczęłyśmy rozmawiać o moim blogu to szybko zeszłyśmy na temat… samochodów. Musicie przyznać, że to bardzo ciekawe, że dwie kobiety, które praktycznie nic nie wiedzą o samochodach rozmawiają właśnie na ten temat. Nasza rozmowa skupiła się wokół samochodów używanych kontra nowe. Ja jestem zwolenniczką zakupu nowych aut, które są na gwarancji. Z kolei moja koleżanka wychodzi z założenia, że nie warto przepłacać za nowe auto skoro można kupić samochód 3 letni w bardzo dobrym stanie. Pomimo naszej długiej i zaciętej dyskusji żadna nie zrezygnowała ze swojego zdania. Ja uważam, że jest więcej minusów. Kupując używane auto nigdy nie mamy pewności, że samochód nie brał udziału w stłuczce czy kolizji. Owszem takie mankamenty ciężko ukryć ale wszystko kochani jest do zrobienia. Podobnie sytuacja ma się z przebiegiem auta. Istnieje wiele sposobów dzięki, którym pozbędziemy się zbędnych kilometrów, które przeszkadzają nam w sprzedaży samochodu. Chyba jedynym minusem zakupu nowego auta jest jego cena. Niestety jest to spory wydatek ale wychodzę z założenia, że warto dlatego mam nadzieję, że już niedługo będę szczęśliwą posiadaczką pięknego Fordzika :).

Źródło ikony wpisu: newcarselloff.com

Samochodem do SPA w Kazimierzu :)

Wakacje niestety się kończą i na gorące dni musimy czekać aż do następnego lata. My z mężem nie mieliśmy czasu na wyjazd w to piękne i gorące lato w tym roku dlatego postanowiliśmy wyjechać gdzieś pod koniec września. Prognozy zapowiadają piękną i słoneczną jesień dlatego namówiłam męża na wyjazd do najpiękniejszego miejsca w Polsce czyli do… Kazimierza Wielkiego niedaleko Lublina. Znalazłam świetny hotel SPA blisko centrum i zarezerwowałam pobyt na trzy dni. Jestem fanatyczką SPA i co najmniej trzy razy w roku muszę odwiedzić jakieś dobre SPA. W Kazimierzu byliśmy z mężem już kilka razy i za każdym razem jesteśmy pod wrażeniem tego cudownego miejsca. Jest to miasto otulone cudownymi domkami, pagórkami i Wisłą. W centrum jest boski Rynek, który jest niesamowicie urokliwy. Na chwilę można poczuć się jakby czas stanął w miejscu! W Kazimierzu Dolnym jest bardzo dużo różnych knajpek i restauracji, które mają w sobie odrobinę magii. Naszym ulubionym miejscem, które serdecznie polecam jest Zielona Tawerna. Raz spotkaliśmy tam nawet Prokopa :)! Miejsce jest niesamowicie urokliwe a jedzonko pyszne. W tym roku też zaplanowałam, że odwiedzimy to cudowne miejsce. Mam to szczęście, że mój mąż także lubi masaże, kąpiele błotne i inne tego typu rytuały więc nie muszę go długo namawiać na wyjazd :). Zawsze wybieramy się samochodem bo jak wiadomo tak jest najwygodniej. Zresztą odwiedzając najpiękniejsze miejsca w Polsce nie wyobrażam sobie abyśmy nie pojechali autem! Samochód na takie wyjazdy jest niezbędny. Jesteśmy niezależni i dynamiczni :). Już nie mogę się doczekać naszego wyjazdu :)!

Źródło ikony wpisu: podroze.pl

Automatyczne parkowanie – poproszę :)!

Dzień dobry :)!

Dzisiaj będzie o czymś co ratuje niejednego kierowcę i to wcale nie musi być kierowca początkujący! Na kursie prawo jazdy prawdziwą zmorą okazuje się parkowanie. Myślę, że rzadko komu udaje się parkować bez problemu zaraz po zdaniu prawka. Mój mąż twierdzi, że on jest tym „rzadkim przypadkiem” bo już idąc na kurs prawa jazdy potrafił parkować równolegle. Muszę stwierdzić, że jest bardzo dobrym kierowcom ale mimo wszystko jakoś ciężko mi uwierzyć, że nie miał żadnego problemu z opanowaniem parkowania. Jednak jak przystało na mądrą żonę – nie kłócę się tylko pobłażliwie przytakuję ;). Ze mną nie było łatwo. Do teraz mam problem z parkowaniem. Zdecydowanie łatwiejsze jest dla mnie parkowanie prostopadłe choć zdarza się, że z takim też mam problemy. Moim prawdziwym utrapieniem jest parkowanie równoległe. Mogę śmiało przyznać, że praktycznie zawsze unikam takiego parkowania. Pamiętam jak jakiś czas temu musiałam pojechać na drugi koniec miasta i zostałam zmuszona do zaparkowania równolegle. Stres zwiększył swoją siłę w momencie jak zobaczyłam, że za mną stoi już kilka samochodów. Po kolejnej nieudanej próbie stwierdziłam, że nie będę nadwyrężać cierpliwości pozostałych kierowców i po prostu poprosiłam pana za mną aby zaparkował samochód za mnie. Powiedział, że sam miał to zaproponować ale nie chciał mnie urazić. Najadłam się niemało wstydu i od tamtej pory unikam parkowania równoległego jak ognia. Co jednak jeżeli znowu znajdę się w sytuacji podbramkowej? No właśnie jest już rewelacyjne rozwiązanie! Obecnie nowe samochody posiadają funkcję tzw. automatycznego parkowania! Co to oznacza w praktyce? Samochód sam mierzy odległość za pomocą wbudowanych czujników i po prostu parkuje! Prawda, że to idealne rozwiązanie?! Mój tato stwierdził, że nie jest to dobre rozwiązanie, ponieważ dzięki temu systemowi kierowcy nigdy nie nauczą się dobrze parkować. Może i prawda ale ja postanowiłam, że mój nowy samochód MUSI posiadać tą funkcję :)!

Źródło ikony wpisu: dominteligentny.pl

Świetna reklama Forda – „sumo” :)

Cześć wszystkim!

Czytaliście mój ostatni post? Starałam się przybliżyć pojęcie ekonomicznych samochodów. Przy okazji wertowania internetu trafiłam na rewelacyjną reklamę Forda, która właśnie skupia się na ekonomicznych silnikach swoich samochodów. Świetna reklama, która skłoniła mnie aby obejrzeć kolejną i kolejną ;). Zdecydowanie najbardziej spodobała mi się reklama samochodu Fiesta MyKey. Zastosowano tam specjalny system kontroli rodzicielskiej wbudowanej w kluczyk! Co prawda nie mamy jeszcze dzieci ale taki system jest rewelacyjny! Pozwala on zaprogramować np. maksymalną prędkość z jaką pojedzie samochód. Dzięki takiemu systemowi można także ustawić maksymalną głośność z jaką kierowca naszego samochodu będzie słuchał muzyki! Jak pokazałam mężowi te reklamy natychmiast zaczął się śmiać i powiedział, że taki system jest idealny nie tylko dla dzieciaków ale także dla początkujących kierowców. Stwierdził, że przy okazji zakupu nowego autka powinniśmy się upewnić, że posiada on taki system. Oczywiście nie trudno się domyślić, że sobie żartował… ze mnie. Tak się składa, że nie jestem dzieckiem i nikt mi nie będzie nic programował. Tak też szybko mu powiedziałam. Tylko mnie przytulił i powiedział, że to takie głupie żarciki. Jednak wracając do reklam spodobała mi się także reklama Forda „Sumo” – widzieliście? Dwóch zawodników sumo próbuje wejść do swojego samochodu uderzając co chwilę drzwiami sąsiednie samochody. W końcu udaje im się odjechać, zostawiając zrozpaczonych właścicieli stojących obok samochodów. Jak się okazuje drzwi samochodów są w ogóle nie porysowane ani nie uszkodzone. Dlaczego? Fordy mają specjalnie wbudowane ochraniacze tzw. „Door Edge Procector”. Reklama śmieszna i sensowna. Zdecydowanie zapada w pamięć. Nasz nowy samochód musi być wyposażony takie ochraniacze :)!

Źródło ikony wpisu: marketingitd.com