Pierwsze koty za płoty ;)

Pamiętacie jak pisałam o Traficarze czyli samochodzie na minuty? Tym razem chciałabym podzielić się z wami doświadczeniem bo udało mi się skorzystać z ich usług podczas krótkiej wuzyty w Trójmieście. Z przyjemnością podzielę się z Wami swoją opinią ale jednocześnie zachęcam byście i Wy zostawili komentarz.

Instalacja, a następnie rejestracja aplikacji Trafikar jest faktycznie banalnie prosta. Na każdym kroku jest wystarczająco dużo podpowiedzi by wiedzieć co robić. Osobiście jednak uważam, że wszystko działa tak domyślnie, że żadna pomoc nie jest potrzebna.

Po rejestracji wystarczy znaleźć wolny samochód i ruszyć w stronę auta. Dużym plusem aplikacji jest mobilna mapa. Wystarczy udostępnić swoje położenie by na ekranie smartfona pojawiła się trasa dojścia do pojazdu.

Kolejnym krokiem jest zeskanowanie kodu QR, który znajduje się na bocznej, przedniej szybie od strony kierowcy. Następnie samochód zostaje otwarty. Zanim wsiądziecie do samochodu, warto sprawdzić czy auto nie jest uszkodzone. Podobnie wewnątrz pojazdu.

W schowku znajduje się kluczyk w postaci karty. Należy go wsunąć i włączyć przycisk „start/stop”.

Po zakończonej wycieczce pamiętamy by wyłączyć światła. Samochód nie będzie chciał zakończyć trasy dopóki nie wyłączycie świateł. Następnie wyciągamy kartę i wkładamy do schowka. Pamiętajcie by klucz został przytwierdzony na magnez.

Ostatnim krokiem jest zamknięcie drzwi poprzez zakończenie wynajmu w aplikacji. W przeciągu kilku chwil, na maila otrzymacie fakturę VAT.

Jeżeli macie jakieś pytania w związku z Traficarem, chętnie odpowiem.

Źródło zdjęć: google.pl

Leave a comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.