Młody kierowca, a stres

Pamiętam swój pierwszy dzień za kółkiem jakby to było wczoraj. Niestety moja pierwsza przejażdżka nie była zbyt przyjemna. Towarzyszył mi stres więc przyjemność z jazdy zmalała praktycznie do zera. Nerwy za kółkiem to największy wróg kierowców, w szczególności tych młodych i niedoświadczonych. Read more Młody kierowca, a stres

„L” na drodze

Młodzi kierowcy stają pod niewyobrażalną presją, która niestety zbyt często może prowadzić do bardzo niebezpiecznych sytuacji na drodze. Ostatnio miałam okazję pisać właśnie o takim przypadku, który jakimś cudem nie skończył się tragicznie. Dzisiaj chciałabym kontynuować myśl dlatego postanowiłam podzielić się z wami swoją opinią na temat oznakowywania pojazdów, świeżo upieczonych kierowców. Read more „L” na drodze

Mróz, śnieg i kierowca…

Zima to wyjątkowy czas dla kierowców. Jedni ją lubią, inni nienawidzą ale za to wszyscy czują przed nią respekt ;). Ja należę do pierwszej grupy. Zima to zdecydowanie pora roku na którą czekam z niecierpliwością! Oczywiście najlepiej, kiedy jest mroźna i bardzo biała. Dokładnie taka jaką mamy obecnie. Nie wiem jak u was ale u mnie za oknem widzę tony białego puchu na chodnikach i ulicach, a do tego mamy minus trzy stopnie Celsjusza więc jest idealnie :). Okay, a jak to się ma do funkcji kierowcy w moim przypadku? Read more Mróz, śnieg i kierowca…

Ja, kierowca…

W związku z tym, że mamy grudzień, chciałabym napisać serię postów o… najczęściej popełnianych błędach przez kierowców. Dlaczego akurat teraz w grudniu? Już wszystko tłumaczę ;).

  • Nie ma kierowców idealnych – to niezaprzeczalny fakt. Każdy z nas popełnia błędy. Niezależnie od tego ile kilometrów przejechaliśmy, musimy przede wszystkim pamiętać, że jesteśmy tylko ludźmi i w naturze mamy zakodowane popełnianie błędów. Zatem zima to jest czas, kiedy w szczególności powinniśmy uważać, zwłaszcza jeżeli czujemy się za kierownicą niepewnie! Grudzień to miesiąc, kiedy możemy się spodziewać opadów śniegu i mrozu. Do tego wszystkiego dochodzi szybko zapadający zmrok i warunki na drodze stają się wyjątkowo trudne. Zatem najczęściej popełniane błędy w połączeniu z grudniową pogodą są prawdziwym wyzwaniem dla kierowców i należy się ich wystrzegać! Sprawdźcie czego powinniście unikać, kiedy prowadzicie samochód.
  • Jestem bardzo dobrym kierowcą. Ta myśl krąży w głowie ponad 80% Polaków kierowców! Prawda, że niedorzeczne?! Niestety nie jest to prawda bo mamy za dużo wypadków… . Wiara we własne siły to nie to samo co ślepe zapatrzenie w swoje umiejętności. Powinniśmy podchodzić do samochodu i drogi z szacunkiem w przeciwnym razie mamy dużą szansę na spowodowanie wypadku. Owszem, wiedza i doświadczenie pomagają na drodze, a tym bardziej w trudnych sytuacjach jednak dopiero w połączeniu z pokorą mają większy sens. Idealnym przykładem jest genialny aktor i bardzo dobry kierowca Paul Walker, który zbytnio zaufał swoim umiejętnościom.

Źródło zdjęć: demotywatory.pl

Obuwie kierowcy

Mój ostatni wpis dotyczył prowadzenia samochodu w szpilkach. Ci, którzy przeczytali wiedzą już, że uważam to za beznadziejnie głupi pomysł i w związku z tym, postanowiłam napisać kilka słów o odpowiednim obuwiu dla kierowcy. Wielu osobom wydaje się, że wygodne buty, które nosimy na co dzień to także idealne obuwie do prowadzenia samochodu. Oczywiście jest to totalna nieprawda, ponieważ ulubione buty na co dzień to jedno, a idealne buty dla kierowcy to drugie. No właśnie, a jak z tym jest dokładnie? Z tego co zdążyłam się zorientować to są trzy rodzaje obuwia, które są niewskazane podczas prowadzenia samochodu. Będą to wszelkiego rodzaju klapki, szpilki oraz buty z grubą podeszwą. Na pierwszy rzut weźmy takie klapki – japonki. Obuwie tego typu ma ruchomą podeszwę, która może zaklinować się pod pedałem lub najzwyczajniej w świecie może się ześliznąć ze stopy podczas wykonywaniu manewru. Myślę, ze nie muszę tłumaczyć co może się w takiej sytuacji zdarzyć… . Kolejne buty, które powinny być zakazane dla kierowców to szpilki. Niezależnie od tego co mówi o nich kobieta i jak bardzo są „wygodne” statystyki jasno pokazują, że jest to iluzja. Wysoki obcas bez problemu może się zakleszczyć albo spaść z pedału. Do tego siła nacisku stopy na pedał i jego rozłożenie jest inne niż w przypadku butów na płaskiej podeszwie. Skutki prowadzenia w takich butach mogą być również tragiczne. No i ostatni rodzaj obuwia, które może wydawać się w ogóle nieszkodliwe to buty na płaskiej ale grubej podeszwie – platformie. Takie obuwie na pierwszy rzut oka wydaje się dobre ale jest to tylko wrażenie. Gruba podeszwa buta ogranicza wyczucie siły nacisku na pedał co może skutkować zbyt ostrym i nagłym hamowaniem lub przyspieszeniem. Oczywiście grozi to spowodowaniem wypadku! Jest jeszcze jeden rodzaj obuwia, a w zasadzie jego brak, który jest niewskazany dla kierowcy! Oczywiście mam tu na myśli prowadzenie samochodu na… bosaka. Podeszwy naszych stóp nie są przyzwyczajone do ciągłego tarcia, które może w końcu spowodować silny ból! Mam nadzieję, że mój post pomoże niektórym podjąć słuszną decyzję ;).

Źródło ikony wpisu: roadroll.com

Kierowcom w szpilkach mówię stanowczo NIE!

Moje kochane, drogie koleżanki! Ma dzisiaj do was pytanie… ;). Prowadzicie może samochód w szpilkach? Miałam ostatnio małe spięcie z moją przyjaciółką, której niestety zdarza się być kierowcą w wysokich obcasach. Tłumaczyła pokrętnie, że czasem po prostu nie ma czasu na zmianę obuwia bo wiecznie w biegu ale przecież zmiana jednej pary na drugą zajmie jej maksymalnie – góra, dwie minuty!!! Zresztą nie wiem jak to w ogóle możliwe, żeby prowadzić auto osobowe w butach, które mają 10 centymetrowy obcas?! Pamiętam jak kiedyś pojechałyśmy z dziewczynami na winko do knajpy i kumpela, która miała nie pić w końcu wyprosiła mnie abym to ja je wszystkie odwiozła bo miała chwilowy kryzys i musiała wypić kilka kieliszków na uspokojenie ;). Nie bardzo miałam ochotę ale w końcu się zgodziłam. No i później miałam kłopot bo w ogóle nie pomyślałam, że mam na nogach kozaki na wysokim obcasie! Z początku pomyślałam, że jakoś dam radę ale w rzeczywistości wyglądało to masakrycznie. Przejechałam może pięć metrów na parkingu i zwątpiłam. Na szczęście jedna z dziewczyn nosi ten sam rozmiar obuwia co ja i po prostu pożyczyła mi swoje płaskie buty. Od tamtej pory nie wyobrażam sobie, żebym miała prowadzić samochód w butach na obcasie. Maksymalnie trzy centymetry i mogę jechać ale ani o jeden centymetr więcej! No więc jak moja przyjaciółka twierdzi, że to nic takiego to aż się złapałam za głowę! Oczywiście rozumiem, że wszystkiego można się nauczyć ale niezależnie od jej umiejętności uważam, że taka jazda jest najzwyczajniej w świecie niebezpieczna! Zresztą powiedziałam jej, że jak chce dalej być moją przyjaciółką to nie może narażać siebie i innych na drodze bo szkoda jej dwóch minut… . Chyba się obraziła ale cóż, ja zdania nie zmienię! Prawda, że mam rację?

Źródło ikony wpisu: car-memes.com