Praktyka ;)

Egzamin na prawo jazdy to niewątpliwie stresujący moment w życiu każdego człowieka. Stres to nieodłączny element w naszym życiu zatem należy nauczyć się go minimalizować :). Jak to zrobić w przypadku egzaminu na prawo jazdy? Jest kilka sprawdzonych sposobów, którymi chciałabym się z wami podzielić :). Zapraszam do lektury! Read more Praktyka 😉

Prawo jazdy – w jakim wieku?

Moja koleżanka miała ostatnio w domu dużą kłótnie ze swoim czternastoletnim synem o prawo jazdy. Czasami aż trudno mi uwierzyć, że ma ona czternastoletniego syna! Jest zaledwie o cztery lata starsza ode mnie, a ma w domu nastoletnie dziecko. No ale nie o tym chciałam ;). Syn koleżanki uparł się, że chce zrobić prawo jazdy na motorower czyli na kategorię AM. Koleżanka uważa, że to zdecydowanie za szybko i nie ma co się spieszyć. Nie będę wnikać w ich relacje i zdolność do prowadzenia pojazdu przez jej syna ale z przyjemnością napiszę jak wygląda to od strony prawnej. Prawo jazdy można zdobyć w wieku czternastu lat i są to prawo jazdy na motorower. Za kolejne dwa lata czyli w wieku szesnastu lat można zdobyć prawo jazdy zezwalające do kierowania małymi trzy lub czterokołowymi pojazdami o masie nieprzekraczającej 400 kilogramów. W praktyce są to na przykład quady lub też motocykle trzykołowe. No i w wieku uzyskania pełnoletności czyli osiemnastu lat można zrobić prawo jazdy na samochód nieprzekraczający łącznej masy 3,5 tony czyli najbardziej popularna kategoria „B”. W przypadku motocykli sytuacja się zmieniła, ponieważ prawo jazdy można zrobić dopiero w wieku dwudziestu czterech lat. Wcześniej dolną granicą wieku dla kategorii „A” było osiemnaście lat. W przypadku tramwai, kierowcą można zostać w wieku dwudziestu jeden lat, a pojazdem zaprzęgowym możemy kierować w momencie, kiedy skończymy piętnaście lat. Myślę, że moje krótkie wyjaśnienie powinno rozwiać wszelkie wątpliwości. Osobiście uważam, że im szybciej dzieci zaczną robić prawo jazdy na ww. pojazdy tym lepiej ;).

Źródło ikony wpisu: wordgarwolin.pl

Konfiskata prawa jazdy za nadmierną prędkość…

Debatowałam dzisiaj z koleżanką nad nowym prawem drogowym w Polsce i nieźle się spierałyśmy. Już niedługo kierowcy, którzy przekroczą dozwoloną prędkość w mieści o pięćdziesiąt kilometrów na godzinę, stracą prawo jazdy na trzy miesiące. Trzy miesiące mogą zostać przedłużone do sześciu jeżeli kierowca dalej będzie wsiadał za kółko. Moja koleżanka stwierdziła, że jest to świetne prawo, które będzie miało rewelacyjne skutki. Ja niestety tak nie uważam… . Dlaczego? Wiadomo jak jest obecnie na drogach. Mnóstwo kierowców bez prawa jazdy. Uważam, że zabranie prawka nie jest wyjściem bo tak naprawdę nikogo to nie zatrzyma. Statystki jasno pokazują, że osoby, które mają zabrane prawo jazdy i tak jeżdżą. Nic sobie nie robią z tego, że nie mają niezbędnych dokumentów. Czy na przykład pijana osoba będzie się zastanawiać nad tym czy wsiadać za kółko bo nie prawka? Na pewno nie i podobnie będzie z osobami, które przekroczą prędkość w mieście o 50 km/h. Bądźmy realistami – jaka jest szansa, że policja zatrzyma taką osobę ponownie? Szanse są znikome. Kierowców, którzy zamiast mózgu mają w głowie pustkę powinno się karać znacznie surowiej. W przypadku tak rażących, ryzykownych zachowań na drodze powinno się po prostu zabierać samochód. Z tego co wiem to PIS zaproponował konfiskaty samochodów w przypadku prowadzenia samochodu pod wpływem ale niestety propozycja nie przeszła. Nie wiem co za „inteligentni” ludzi odrzucili to prawo bo z tego co wiem takie przepisy obowiązują w kilku państwach i świetnie się sprawdzają. Może kiedyś i w Polsce politycy zmądrzeją?

Źródło ikony wpisu: youtube.com

Prawo jazdy = niezależność!

Jakie macie plany na Sylwestra? Ja co roku wybieram się z mężem w góry i spędzamy kilka romantycznych dni w jakimś przytulnym SPA. Zazwyczaj wyjeżdżamy 29 grudnia i wracamy dopiero koło 6 stycznia ale w tym roku niestety taki wyjazd to tylko marzenie bo mąż nie dostał wolnego. Okazało się, że zwolnili kilka niekompetentnych osób w jego firmie i musi szybko wracać po świętach do roboty. Na szczęście mam inną opcję czyli propozycja mojej mamy ;). Jak tylko dostanie nowy samochodzik to zabiera mnie na kilka dni do SPA! Będzie to taki babski, niezależny wyjazd :). Mój tato śmieje się, że ktoś podmienił mu żonę bo od kiedy zrobiła prawo jazdy stała się inną niezależną kobietą! Muszę mu przyznać rację, ponieważ moja mama od zawsze była typem „kury domowej” 😉 czyli kobieta, która uwielbia zajmować się domem i dziećmi. Samochody, wyjazdy do SPA czy wizyty u kosmetyczki to nie było coś dla niej. Pamiętam jak tata sprezentował jej na urodziny wyjazd do SPA to tylko popukała się w czoło i powiedziała, że nigdzie nie pojedzie. Później stwierdziła, że takie wyjazdy są dla rozhisteryzowanych kobiet, które nie mają co zrobić z wolnym czasem, a ona się do nich nie zalicza. Kosmetyczka to także było zło konieczne bo przecież można wszystko zrobić samemu ;). Jednak od kiedy zdała prawo jazdy, nastąpiła totalna zmiana! Sama stwierdziła, że samochód dał jej niezależność i zaczęła inaczej patrzeć na świat. Dzieci odchowane 😉 więc ma dużo wolnego czasu i w końcu może zająć się sobą. Cieszę się, że postanowiła powalczyć o siebie!

Źródło ikony wpisu: blog.loveoutloud.asia

Szokujące prawo jazdy ;)

Jakiś czas temu pisałam wam o mojej mamie i że zrobiła nam wszystkim niespodziankę. Otóż w tajemnicy zapisała się na kurs prawo jazdy i obecnie jest już świeżo upieczonym kierowcą! Mnie powiedziała jako pierwszej osobie, a mojemu tacie przy niedzielnym, wspólnym obiedzie. Ach, żałuję, że nie wzięłam ze sobą kamery, żeby nagrać jak moja mama oznajmia tacie, że właśnie zdała prawo jazdy i trzeba jej teraz kupić nowy samochód ;)! Tata był w takim szoku, że wypadła mu z ręki łyżka i zachlapał sobie spodnie zupą. Ja nie mogłam wytrzymać i w końcu wybuchłam śmiechem. Podobnie mój mąż, który wiedział o prawku mamy ode mnie. Jak tylko tato ochłonął zaczął dopytywać dlaczego nic o tym nie wiedział bo przecież by pomógł mamie z nauką ale ona powiedziała, że właśnie między innymi dlatego. Zależało jej, żeby nikt się nie wtrącał do jej jazdy bo chciała zrobić to sama. No i się udało :). Teraz tylko pozostała ostatnia sprawa związana z jej prawkiem czyli nowy samochód. Tato obiecał jej, że jak zechce zrobić prawo jazdy i zda za pierwszym razem to kupi jej taki samochód jaki tylko będzie chciała. No i przyszedł ten czas, kiedy tato będzie musiał spełnić obietnicę. Byłam przekonana, że mama zażyczy sobie nowego mercedesa albo bmw ale ona powiedziała, że marzy jej się jakiś nie duży samochód, który ma bardzo dobry silnik. Oczywiście ja jako fanka fordów natychmiast zasugerowałam tacie wizytę w salonie forda. No i wyszło tak, że umówiliśmy się na kilka dni przed świętami. Podjedziemy wszyscy razem do salonu i obejrzymy nowe fordziki :).

Źródło ikony wpisu: signoutfitters.com

Prawko niezbędne przed świętami ;)

Już niedługo Święta Bożego Narodzenia więc powoli zbieram się za porządki. Na zakupach świątecznych już byłam więc teraz pozostało mi tylko ogarnąć dom i zabrać się za przygotowywanie potraw świątecznych. Generalnie bardzo lubię ten cały harmider i zamieszanie wokół Świąt Bożego Narodzenia. W radiu i w centrach handlowych gra świąteczna muzyka bez której nie wyobrażam sobie zimy. Co roku czekam aż witryny sklepowe będą przyozdobione bombkami i lampkami choinkowymi. Uważam, że stwarza to cudowną atmosferę, która udziela się każdemu. W domu oczywiście także przystrajam okna i schody lampkami :). Panuje u nas bardzo świąteczny klimat, który mnie uspokaja i dodaje mi dużo pozytywnej energii. Także jako młody kierowca muszę potwierdzić, że prawo jazdy są bardzo, bardzo przydatne szczególnie w okresie przed świątecznym. Kiedyś musiałam prosić męża lub tatę aby jechali ze mną na zakupy, a obecnie ogarniamy z mamą wszystko same. Jak już wcześniej wspomniałam byłyśmy w centrum handlowym w poszukiwaniu prezentów i mamy to z głowy. Teraz pozostało mi tylko podjechać do centrum na targ warzywno owocowy i zrobić zakupy spożywcze. Moim małym Ka to żaden problem bo nawet jak nie ma miejsca to mój malutki samochodzik wszędzie się zmieści ;). Jest idealny na zakupy i jazdę po zakorkowanym mieście! Generalnie wszystko mogę zrobić sama, wystarczy, że mam samochód i trochę gotówki w portfelu ;). Jedyne z czym sobie nie poradzę pomimo że mam samochód to… choinka ;). Do tego niezbędny jest mój mężuś, który ją przywiezie i usadzi :). No, może gdybym miała samochód dostawczy to też bym sobie poradziła ale w końcu do czegoś muszę wykorzystać męża ;). A wy jak tam z przygotowaniami świątecznymi?

Źródło ikony wpisu: pisz.wm.pl