Pierwszy ma gorzej?

Pokażcie mi kierowcę, który nie lubi pustych dróg. Ani jednego samochodu, czarny asfalt i delikatnie przebijające się przez chmury, słońce. To idealne warunki do jazdy, a więc nic dziwnego, że część kierowców lubi docisnąć pedał gazu. Niestety wśród nich, znalazłam się i ja. Dlaczego niestety? Zbytnią pewność siebie przypłaciłam mandatem i punktami karnymi. Read more Pierwszy ma gorzej?

Polscy kierowcy…

Skoro znowu powróciłam do tematu prędkości (mój poprzedni wpis), pozwólcie, że dzisiaj zajmę się tematem nierozerwalnie związanym z nadmierną prędkością czyli będzie o… karach ;). W związku z tym, że już za rogiem mamy święta i Nowy Rok, zaczynam mieć melancholijny nastrój ;). Ten czas co roku spędzam na podsumowaniu tego co się udało, a co nie. Analizuję i rozmyślam jak poprawić ‚siebie i świat naokoło’. To taki luźny czas zadumy, który z pewnością czujecie w moich postach ;). Tak właśnie jest z nadmierną prędkością… . Read more Polscy kierowcy…

Prędkość…

Prędkość z jaką poruszamy się samochodem to temat, który jest jak studnia bez dna. Trudno się temu dziwić. W końcu to prędkość jest główną przyczyną wypadków drogowych. Pozwólcie, że zajmę się dzisiaj tym tematem i tym samym zachęcam do pozostawiania komentarzy pod wpisem. Dyskusja zawsze mile widziana :). Read more Prędkość…

Ciekawe spotkanie

Dzisiaj miałam wyjątkowo nieprzyjemną sytuację, która zamieniła się w bardzo pozytywną! Umówiłam się na kawę z przyjaciółką i jak to zwykle bywa, wyszłam z domu już spóźniona. Wszyscy moi znajomi wiedzą, że spóźnianie się to moja specjalność ale że umówiłam się z koleżanką na piętnastą to wiedziałam, że korki zajmą mi trochę czasu więc czas mojego spóźnienia się podwoi co może moją przyjaciółkę nieźle zdenerwować… . No więc szybko chwyciłam kluczyki do samochodu, torebkę i wybiegłam z domu. Wsiadłam do mojego ślicznego, malutkiego Ka i zaczęłam wyjeżdżać, kiedy to o mało nie dostałam zawału. Wyjeżdżając z parkingu nie zauważyłam jadącego samochodu i prawie wpakowałam się pod jego koła! Oczywiście samochód jechał jak z zawrotną prędkością, a chyba wszyscy wiemy jaka jest dozwolona prędkość na osiedlu. No ale jak to później powiedział mój mąż, moja wina bo nie upewniłam się czy mogę wyjeżdżać bo przecież byłam na podporządkowanej i w zasadzie to nie ważne jak szybko jechał ten drugi samochód. Drugim samochodem jechał starszy facet, któremu ledwo udało się wyhamować. Jak tylko stanął, natychmiast wyskoczył z samochodu i zaczął na mnie wrzeszczeć. Byłam tak zestresowana, że jedyne co mi przyszło do głowy to słowo dziękuję!? Jak tylko go przeprosiłam, on stanął jak wryty i nagle się uśmiechnął. Chyba zdziwił się, że nie chciałam się bronić (chociaż i tak była to moja wina) i nagle się uspokoił. Stwierdził, że chyba jednak jechał za szybko i może faktycznie miałam prawo go nie zauważyć. Zapytał czy wszystko w porządku i czy może mnie w ramach przeprosin zaprosić na kawę!!! Grzecznie odmówiłam bo przecież spieszyłam się na spotkanie, a on wtedy wręczył mi wizytówkę i powiedział, że w razie problemów z chęcią pomoże. Okazało się, że jest prawnikiem ;). Chyba musiałam mu się spodobać ;). Jak tylko wsiadłam do mojego Ka, zadzwoniła przyjaciółka i powiedziała, że jeszcze stoi w korkach więc trochę się spóźni. Jak sami widzicie całkiem ciekawy dzień, a wizytówkę może kiedyś wykorzystam ;).

Źródło ikony wpisu: edroga.pl