Wymuszanie pierwszeństwa…

Największy grzech polskich kierowców? Miałam okazję pisać jakiś czas temu o tym jakie przepisy lubimy łamać najczęściej. Osoby, które nie miały okazji czytać tych wpisów z pewnością doskonale wiedzą, które błędy są najczęstszymi ;). Oczywiście jest to łamanie przepisów związanych z nadmierną prędkością. Dlaczego postanowiłam powrócić do tego tematu? Już wszystko tłumaczę :). Read more Wymuszanie pierwszeństwa…

Dobrze przygotowany samochód przed podróżą

Co warto wiedzieć przed planowaną podróżą samochodem? Prawdopodobnie niedługo wybieram się z mamą do SPA w związku z czym mój mąż poinstruował mnie przed naszym wspólnym wyjazdem. Mama pierwszy raz będzie jechała sama w tak daleką trasę, a do tego nowym samochodem więc warto dobrze przemyśleć trasę i kilka innych szczegółów związanych z podróżą. Póki co wyszukałam kilka ciekawych ofert Hoteli SPA i waham się pomiędzy trzema. Oczywiście mam swojego faworyta ale to już uzgodnię z mamą jak tylko dostanie samochód. A póki co postanowiłam napisać w jaki sposób przygotować swoje auto do podróży. My będziemy jechały nowym autem dlatego wszystko jest sprawdzone ale to wyjątkowa sytuacja ;). No właśnie, czyli co należy sprawdzić zanim pojedziemy w trasę? Przede wszystkim sprawdzamy czy mamy… paliwo ;). Wydaje się oczywiste ale uwierzcie, że zdarzają się przypadki, kiedy zapominamy o tym co najbardziej istotne bo przecież bez paliwa nigdzie nie pojedziemy. Kolejną bardzo ważną rzeczą, której nie możemy pominąć to sprawdzenie oleju w silniku. Nie będę pisać jak to się robi bo każdy kierowca musi to wiedzieć tuż przed egzaminem ;). Oczywiście sprawdzamy także czy jest odpowiednio dużo płynu do spryskiwaczy, a także płynu hamulcowego oraz płyn w chłodnicy. Bardzo ważne jest także sprawdzenie stanu bieżnika, a na koniec warto się upewnić czy czy nie spaliła nam się żadna żarówka, a jeżeli tak to naturalnie wymieniamy! O myciu szyb i lusterek nie będę pisać bo to chyba jasne ;). Po sprawdzeniu wszystkich wyżej wymienionych elementów pozostaje nam tylko ruszać w świat ;)!

Źródło ikony wpisu: podroze.pl

Święta tuż tuż… :)

Właśnie skończyłam dekorować nasze mieszkanko :)! Piękna choinka ubrana, schody przystrojone, na oknach wiszą świąteczne kurtyny – lampki, a w piekarniku piecze się pierwsze świąteczne ciasto. Ach jak ja lubię klimat świąteczny :)!!! To dla mnie czas relaksu z rodzinką przy suto zastawionym stole. W tym roku Wigilię spędzamy u mojej mamy, która przygotuje większość dań świątecznych ale zaproponowałam jej, że mogę zrobić pierogi, łososia i może rybkę po grecku. Oczywiście bardzo się ucieszyła i natychmiast powiedziała, że w takim razie dorzuci mi jeszcze kilka potraw ;). Tak więc teraz czeka mnie już tylko gotowanie. W zasadzie to ucieszyłam się, że mogę coś przygotować na Wigilię bo czas w kuchni przed Świętami Bożego Narodzenia mnie relaksuje i odpręża. W tym roku na święta zjedzie się do nas trochę rodzinki więc musimy przygotować więcej potraw niż zazwyczaj. Podobnie sytuacja się ma z prezentami ale to na szczęście już ogarnęłyśmy wspólnie z mamą. Jutro mamy podjechać do salonu samochodowego z mamą, tatą i mężem, żebyśmy mogli zobaczyć samochody, które spodobały się mojej mamie. Mój mąż rozmawiał z dealerem forda i jeżeli wszystko się uda to może moja mama najdzie pod choinką swój nowy samochodzik :)! Przyznam, że trochę jej zazdroszczę bo sama zaczęłam się zastanawiać czy dobrze zrobiłam wybierając mój mały Ka. Nowe mondeo jest znacznie bardziej ekskluzywne. Jak powiedział mój mąż, podobne do limuzyny. No ale ja chyba tak mam, że jak ktoś kupuje sobie coś nowego to ja też zawsze chcę to mieć ;).

Źródło ikony wpisu: flora2000.com

Mapa, GPS i ja… ;)

Macie w swoich samochodach GPS? Ja oczywiście nie wyobrażam sobie, żebym nie miała w swoim focusie GPS’a. Tzn., w swoim Ka i RS ;). Jak to typowa kobieta (już słyszę jak krzyczą na mnie feministki 😉 hehe) nie jestem zbyt dobra w czytaniu mapy więc nawigacja samochodowa to mój absolutny niezbędnik. Pamiętam jak kiedyś pożyczyłam od męża jeszcze stary samochód i wybrałam się do koleżanki do jej nowego domu. Oczywiście poprosiłam męża aby dokładnie mi wytłumaczył jak tam dojechać więc on znalazł na google map trasę i ładnie mi wszystko wytłumaczył. Byłam przekonana, że bez problemu dam radę bo przecież wszystko już wiem ale niestety rzeczywistość okazała się zgoła inna. Jak tylko wyjechałam poza granice miasta natychmiast się zgubiłam. Po dwudziestu minutach bezsensownego krążenia, w końcu się zatrzymałam i postanowiłam zerknąć na mapę. Jak już wyżej wspomniałam nie jestem zbyt dobra w czytaniu map więc możecie sobie wyobrazić, że raczej niewiele mi to dało. Jedyne co mi pozostało to telefon do męża. On był w szoku, że nie potrafię sobie poradzić i tak się zirytował, że po prostu się rozłączył! Zostałam sama ze swoim problemem ale jak to mam w zwyczaju, nie odpuściłam i dalej kombinowałam. W końcu poprosiłam jakiegoś pana aby mi rozrysował drogę na kartce i wytłumaczył jak dojechać. Po godzinie krążenia dotarłam na miejsce. Byłam w szoku jak tylko weszłam do koleżanki bo zastałam tam… swojego męża! Stwierdził, że jestem sierotą i zrobiło mu się mnie szkoda więc pożyczył samochód od kolegi, pojechał do sklepu, kupił nawigację i natychmiast mi ją przywiózł ;). Koleżanka nieźle się ze mnie śmiała ale od tamtego czasu nie wyobrażam sobie jeżdżenia bez GPS’a – jeszcze ani razu się nie zgubiłam :)!

Źródło ikony wpisu: grazia.fr

Ten samochód…

Tyle ostatnio pisałam o samochodach forda, które tak bardzo mi się podobają, że postanowiłam napisać o samochodzie (też forda hehe), który nie nie należy do tych najpiękniejszych. O jakim modelu mówię? Ano o mondeo 2012! Oczywiście jako fanka forda nie napiszę, że jest to brzydkie i nieciekawe auto bo naturalnie wcale tak nie myślę ale jednak jest to samochód, który nie do końca do mnie przemawia. Mój mąż trochę się zdziwił bo uważa, że to jest bardzo fajny samochód ale chyba szybko zorientował się dlaczego mondeo 2012 nie do końca jest w moim typie. No i muszę mu niestety przyznać rację… . Mondeo 2012 to model auta, który ma koleżanka z pracy mojego męża, która się w nim podkochuje! No i wszystko jasne hehe ;). Oczywiście gdyby ona była sympatyczna i skromna to nie miałabym nic przeciwko jej osobie ale niestety taka nie jest. Poznałyśmy się jakieś trzy lata temu, kiedy przyjechała do nas do domu bo mąż musiał natychmiast podpisać jakieś tam ważne papiery o których zapomniał w pracy. Jak tylko do nas weszła, od razu zaczęła się przymilać do mojego faceta (wtedy jeszcze nie był moim mężem), a mnie potraktowała z góry. Sucho podała mi rękę i nawet się nie przedstawiła tylko natychmiast powiedziała, że musi porozmawiać z Arkiem. Niestety do tego wszystkiego jest całkiem ładna więc od tamtego czasu działa na mnie jak płachta na byka. A! No i niestety jest posiadaczką właśnie forda mondeo z 2012 roku w bardzo ładnym czerwonym kolorze… . Od tamtego spotkania zdążyłyśmy się już poznać i tyle dziwnych i nieprzyjemnych sytuacji się wydarzyło, że wszystko co mi się z nią kojarzy jest u mnie na „NIE”. Niestety biedne mondeo też ;).

Źródło ikony wpisu: auto-dude.com

Kierowcom w szpilkach mówię stanowczo NIE!

Moje kochane, drogie koleżanki! Ma dzisiaj do was pytanie… ;). Prowadzicie może samochód w szpilkach? Miałam ostatnio małe spięcie z moją przyjaciółką, której niestety zdarza się być kierowcą w wysokich obcasach. Tłumaczyła pokrętnie, że czasem po prostu nie ma czasu na zmianę obuwia bo wiecznie w biegu ale przecież zmiana jednej pary na drugą zajmie jej maksymalnie – góra, dwie minuty!!! Zresztą nie wiem jak to w ogóle możliwe, żeby prowadzić auto osobowe w butach, które mają 10 centymetrowy obcas?! Pamiętam jak kiedyś pojechałyśmy z dziewczynami na winko do knajpy i kumpela, która miała nie pić w końcu wyprosiła mnie abym to ja je wszystkie odwiozła bo miała chwilowy kryzys i musiała wypić kilka kieliszków na uspokojenie ;). Nie bardzo miałam ochotę ale w końcu się zgodziłam. No i później miałam kłopot bo w ogóle nie pomyślałam, że mam na nogach kozaki na wysokim obcasie! Z początku pomyślałam, że jakoś dam radę ale w rzeczywistości wyglądało to masakrycznie. Przejechałam może pięć metrów na parkingu i zwątpiłam. Na szczęście jedna z dziewczyn nosi ten sam rozmiar obuwia co ja i po prostu pożyczyła mi swoje płaskie buty. Od tamtej pory nie wyobrażam sobie, żebym miała prowadzić samochód w butach na obcasie. Maksymalnie trzy centymetry i mogę jechać ale ani o jeden centymetr więcej! No więc jak moja przyjaciółka twierdzi, że to nic takiego to aż się złapałam za głowę! Oczywiście rozumiem, że wszystkiego można się nauczyć ale niezależnie od jej umiejętności uważam, że taka jazda jest najzwyczajniej w świecie niebezpieczna! Zresztą powiedziałam jej, że jak chce dalej być moją przyjaciółką to nie może narażać siebie i innych na drodze bo szkoda jej dwóch minut… . Chyba się obraziła ale cóż, ja zdania nie zmienię! Prawda, że mam rację?

Źródło ikony wpisu: car-memes.com